Polski dług miał przestać rosnąć. Ministerstwo Finansów przesuwa granice
Ministerstwo Finansów przedstawiło strategię zarządzania długiem publicznym na lata 2027–2030. Zadłużenie ma wyraźnie wzrosnąć, choć według prognozy w 2030 roku jego relacja do PKB powinna się ustabilizować. Resort nie wskazuje jednak w strategii, jakie działania miałyby do tego doprowadzić. Zapowiedzi wyhamowania wzrostu zadłużenia Polski pojawiały się już w poprzednich dokumentach. Dwa lata temu Ministerstwo Finansów przewidywało, że relacja długu do PKB przestanie rosnąć od 2027 roku. Teraz przesuwa ten moment na lata 2029–2030. Czy tym razem prognoza okaże się trafna?
Pytanie jest uzasadnione również ze względu na okoliczności, w których opublikowano strategię. Rząd planuje kolejny rok z bardzo wysokim deficytem budżetowym, inflacja ponownie staje się problemem, a Rada Polityki Pieniężnej, choć nie spieszy się ze zmianami stóp procentowych, obserwuje rynek, który wyprzedza decyzje RPP i podnosi rentowności długu. Pieniądz drożeje na światowych rynkach, a amerykański Fed zaczął podwyższać jego koszt w USA. Inwestorzy coraz uważniej przyglądają się zadłużeniu państw.
Zobacz również: Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK] Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS] ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Polska nie pozostaje odizolowana od tych zjawisk. Obniżka ratingu przez Moody’s we wrześniu przypomniała, że wiarygodność kredytowa państwa nie jest niezmienna. Wzrost rentowności obligacji oznacza, że refinansowanie zapadającego długu może być droższe, niż wcześniej zakładano. Znaczenie mają także słabnący kurs złotego, wpływający na wartość długu zagranicznego, oraz sytuacja krajowych banków, które posiadają ogromne portfele polskich papierów skarbowych. Wszystkie te czynniki będą wpływać na skuteczność rządowej strategii.
Stawką jest nie tylko przekroczenie kolejnego wskaźnika zadłużenia. Im większe wydatki państwa na odsetki, tym mniej środków pozostaje na inne potrzeby. Jeśli wzrost długu nie zostanie zahamowany, wcześniej czy później pojawi się pytanie o podwyżki podatków lub ograniczenie wydatków. Podwyżki podatków, na razie dotyczące wyłącznie firm, już są rozważane. Co musiałoby się wydarzyć, aby tym razem plan stabilizacji długu rzeczywiście się powiódł?
Jeszcze we wrześniu 2024 roku Ministerstwo Finansów zakładało, że relacja państwowego długu publicznego do PKB wzrośnie do 48,6% w 2027 roku, po czym zacznie spadać. W 2028 roku miała wynieść 48,3%. Taką ścieżkę zapisano w strategii zarządzania długiem na lata 2025–2028. Po zaledwie dwóch latach obraz polskich finansów publicznych jest inny. W najnowszej strategii na lata 2027–2030 resort przewiduje, że polski państwowy dług publiczny osiągnie 55,9% PKB już w 2027 roku, a dwa lata później wzrośnie do 59,2%. Dopiero w 2030 roku miałby nieznacznie spaść, do 58,3% PKB. Ten końcowy element prognozy zwraca uwagę: ministerstwo ponownie zakłada odwrócenie trendu po kilku latach wzrostu zadłużenia.
Zmiana oczekiwań jest znaczna. W 2024 roku Ministerstwo Finansów prognozowało, że dług Polski w 2027 roku wyniesie 48,6% PKB. Obecnie dla tego samego roku przewiduje 55,9% PKB, czyli o 7,3 punktu procentowego PKB więcej. Pokazuje to, dlaczego wieloletnie prognozy resortu należy traktować ostrożnie.
Istotne jest także porównanie prognoz dla 2028 roku. Dwa lata temu ministerstwo oczekiwało spadku relacji długu do 48,3% PKB. Teraz przewiduje przekroczenie ustawowego progu 55%, co zgodnie z przyjętym scenariuszem oznaczałoby uruchomienie procedur ostrożnościowych — czyli cięć w budżecie — w 2030 roku.
Nie oznacza to, że resort finansów świadomie przedstawia nierealistyczne prognozy. W ostatnich latach zmieniały się zarówno potrzeby wydatkowe państwa, jak i warunki finansowania długu. Kolejne aktualizacje pokazują jednak, jak szybko może się zmniejszyć wcześniej prognozowany margines bezpieczeństwa.
Trzeba przy tym pamiętać, że chodzi o państwowy dług publiczny liczony według krajowej metodologii. W szerszej metodologii unijnej, która uwzględnia również część zobowiązań pozostających poza krajową definicją długu, sytuacja wygląda poważniej. W strategii z 2024 roku ministerstwo przewidywało, że polski dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie w 2028 roku 61,2% PKB. Obecnie prognozuje, że w 2030 roku sięgnie 76,6% PKB. Choć wartości te dotyczą różnych lat, pokazują skalę zadłużenia, z jaką Polska może wejść w następną dekadę.
Najnowsza strategia przewiduje więc dalszy wzrost długu i jego nieznaczny spadek w relacji do PKB dopiero w 2030 roku. W porównaniu z prognozami sprzed dwóch lat moment odwrócenia trendu został przesunięty, a przewidywany poziom zadłużenia jest wyższy.